Życie jest drogą…

Życie jest drogą…

Droga do poznania siebie jest długa i kręta. Przez wielu z nas jeszcze nie rozpoznana.

Przychodzimy na świat jako czysta niezapisana kartka, mały cud, nieskalany żadnymi ograniczeniami umysłu. Małe dziecko wie że jest kochane, że jego prawdziwą naturą jest bezwarunkowa miłość i że nie musi robić nic żeby na nią zasłużyć.

Więc co się wydarza w ciągu życia że o tym zapominamy?

W momencie przyjścia na świat, kontrolę nad dzieckiem przejmują rodzice, szkoła, społeczeństwo i powoli odcinają je od źródła bezwarunkowej miłości. Jak to się dzieje – przez nadmierną kontrolę, nakazy i zakazy, wpajanie przekonań oraz ciągłe porównywanie, dziecko zaczyna wytwarzać iluzoryczną wizję siebie – EGO (jestem niewystarczająco dobry).

Z języka angielskiego: Edge God Out – w przybliżonym tłumaczeniu “odciąć od Boga”.

Człowiek rozpoczyna swą drogę nie wiedząc kim jest, jaka jest jego prawdziwa natura, skąd tak naprawdę pochodzi. Kontrolę nad życiem przejmuje Ego. Świadomość siebie odbita na zewnątrz od otaczającego nas świata. Jeśli mamy szczęście odbijamy się od uśmiechniętych twarzy rodziców, przyjaznych znajomych, wspierającego społeczeństwa. Jednak niewielu ma to szczęście, a perfekcyjny człowiek przecież nie istnieje. Podobno każda dusza wybiera sobie swoich rodziców zanim przyjdzie na świat…to już zależy od indywidualnego poglądu na to w co dany człowiek wierzy. Jeśli założymy że jest to prawda, przychodzimy na świat z gotowym planem “przerobienia” konkretnych lekcji życiowych. Jest to droga powrotu do siebie, powiedziałabym nawet że to droga od zapomnienia do poznania.

W czasie tej wędrówki napotykamy wielu nauczycieli życiowych pod postacią członków rodziny, partnerów, przyjaciół, mentorów, osób które uważamy za przekleństwo lub błogosławieństwo, a jednak każda z tych osób ma na tej drodze wyznaczone miejsce. Czy człowiek przepracuje swoje lekcje, swoją karmę, to już zależy od stopnia przebudzenia i wolnej woli która jest nam dana. Więc mamy wybór! Czy jednak napewno? Co to za wybór skoro to gdzie się urodzisz, jakich będziesz mieć rodziców, kolor skóry, status, jest ci dane w momencie urodzenia. Pytanie polega na tym co z tym “darem” zrobisz?

Temat przeznaczenia i wolnej woli jest bardzo szeroki i nie będę go tutaj dogłębnie poruszać. Powiem tylko że idąc przez życie doświadczyłam obu tych fenomenów jednocześnie.

Każdy nasz wybór determinuje kolejne kroki więc w pewnym stopniu jesteśmy kowalami swojego losu, nawet jeśli pewne lekcje zostały nam odgórnie dane do przepracowania. Wielu z nas jednak nie korzysta z tego wyboru, woli udawać że jest ograniczona warunkami zewnętrznymi i patrzeć na świat z pozycji ofiary. Jest to wybór świadomy lub nieświadomy. Jeśli świadomie wybieramy pozostawanie w strefie komfortu, usprawiedliwiając się czynnikami zewnętrznymi to jest to pogwałcanie swojej prawdziwej natury. Człowiek jest częścią natury więc naturą człowieka jest wzrost, progres, miłość, życie i śmierć. Unikając brania odpowiedzialności za swoje życie lub zwalając tą odpowiedzialność na innych zatracamy swoje prawdziwe ja, godząc się tym samym na konformizm. Wpadamy w pułapkę Ego które głodne uwagi, ważności, pochwały popycha nas do kreowania fałszywego ja opartego na zewnętrznych wartościach:

Jestem tym co posiadam (status, materializm),

Jestem tym co robię (staus, kariera zawodowa),

Jestem tym kim chcą mnie widzieć inni (udowadnianie wartości, poczucie bycia kochanym poprzez spełnianie oczekiwać osób na których ocenie nam zależy).

Oczywiście, są sytuacje życiowe które uniemożliwiają nam zmianę, jednak i tu mamy wybór. Jeśli wybieram nie wybierać to też jest wybór. Jakość pytań które sobie zadajemy często determinuje nasze akcje. Jeśli zapytasz siebie “Dlaczego to ciągle mnie się przydarza”? zamaist “Co mogę zrobić w danej sytuacji”? otworzysz drzwi do zupełnie różnych opcji wyboru. Pierwsze zamykają cię na kreację i zatrzaskują w pozycji ofiary, kiedy drugie pytanie otwiera przestrzeń możliwości które nie jesteś w stanie zobaczyć z pozycji ofiary, możliwości które pomagają zrobić choćby jeden krok w kierunku siebie.

Bycie człowiekiem nie jest proste…jest drogą zawiłą, płynącą przez wiele zakamarków naszego umysłu, duszy i ciała. Jest drogą, na której spotykamy blaski i cienie, konfrontujemy się z własnym ja czyli własnymi słabościami i silnymi stronami…po drodze często upadamy, te upadki to punkty zwrotne w naszym życiu. Te punkty często uczą nas lub przypominają kim tak naprawdę jesteśmy, zawracają ze złej drogi. Jest to droga która jest pełna piękna ale i smutku. Ważne jest aby umieć docenić każdy dzień, znaleźć w nim piękno, piękno życia samego w sobie. Bo co jest najwyższą wartością jak nie życie samo w sobie i TY człowieku…?

Życie jest drogą…

 

 

Leave a Reply